Jak powstawał dom na trzech metrach kwadratowych [cz.2]

Przerabianie busa

Po zakończeniu prac nad oklejaniem wnętrza materiałem (nigdy więcej!) przyszła wreszcie upragniona przeze mnie część prac, czyli konstruowanie wnętrza. Wreszcie budowanie! W czym to lepsze? Na konstruowaniu, zwłaszcza w drewnie, trochę się już znam, w przeciwieństwie do tapicerowania, a poza tym jest to praca której efekty widać już po jednym dniu, a wtedy dużo bardziej chce się działać!

W pierwszej kolejności przyszła pora na pocięcie profili stalowych, z których powstanie rama foteli, łóżka i stolika.

35 36 37

20160305_135545

Spawanie i szlifowanie. Mimo ciepłego dnia pracowałem w kapturze – ochrona przed iskrami dziurawiącymi głowę 😉 38

Potem poszczególne  fragmenty przekazałem Ani do odtłuszczenia i malowania na czarno. Po zebraniu wszystkich elementów i połączeniu ich w wspólna całość przyszedł czas na drewniane siedziska i pierwsze testy 😉

20160305_182432

39  20160312_111417

41I dyskusje o kolorze stołu 😉 Farba, bejca, fornir, lite drewno? Ciężka decyzja 😉 porady zasięgaliśmy u kilku osób. Potem przyszedł czas na szlifowanie sklejek. 20160312_181416Ania dzielnie znosiła niewygody maski. Ktoś, kto nie biegał na przysposobieniu obronnym z tzw. słoniem, nie wie jaka to „przyjemność” 😉

 

 

20160415_13145920160415_131623Gdy salon był juz prawie gotowy, przyszedł czas na konstrukcję szafek. Zaczęliśmy od głównej szafy na ubrania z drzwiami przesuwnymi.

 

 

 

 

 

20160415_18230120160415_192357W międzyczasie zakupiliśmy gąbkę tapicerską i przeprowadziliśmy niezbędne testy 😉

 

 

 

 

 

 

Po szafie przyszedł czas na mniejsze szafeczki – trzeba wykorzystać każdy centymetr! Powstaje szafka na kosmetyki i barek z blatem na laptopa.

20160417_123213 20160417_123222 20160417_123955

W międzyczasie przód auta zostaje przygotowany do zmiany starej gumowej wykładziny na przyjemny dywanik;) to juz ostatnie klejenie natryskowe – oby… 😉

20160417_123928 20160417_141601 20160417_162928

Efekt przekracza nasze oczekiwania – jednak porządny materiał ułatwia pracę 😉

20160418_182904Czas na kuchnię: powstaje stelaż na którym oprze sie konstrukcja dla zlewozmywaka oraz szafka na butlę gazową, garnki, kuchenkę gazową, sztućce, talerze, kubki i wiele, wiele innych 😉20160418_184347

20160419_171252I znów przygotowywanie powierzchni do malowania – dużo szlifowania i odpylania, a potem malowanie.

Prawie całe wnętrze gotowe, czas na prace z materiałem.

20160420_132410Powstają: zasłonki na tył, przód i boki, poszewki na poduszki, oraz tapicerka na gąbki tworzące fotele i łóżko, a także super pojemna komora na pościel i nie tylko 😉

20160421_142421Przychodzi czas na ciągnięcie kabli. Trochę tego wyszło, w sumie ponad 45m przewodów rożnego rodzaju.  Podpinamy baterię słoneczną, regulator ładowania akumulatorów, bezpieczniki, przetwornicę, układ gniazdek na 230V, układ na 12V, oświetlenie ledowe, lodówkę turystyczną, wyłącznik bezpieczeństwa, pompę wody oraz przełączniki do sterowania tym wszystkim. Podpinamy także nowe nagłośnienie – musi grać 😉

20160421_142920I nareszcie przychodzi czas na montaż poszczególnych składowych wnętrza naszego domu na najbliższe 8 miesięcy 😉
Nitowanie obudowy foteli, które będą naszymi skrzyniami na jedzenie, wodę, buty i inne graty 😉 20160425_182109Wiercimy małą dziurę w suficie na kabel od solara i wielkim wiertłem, ciekawie wyglądającym w niezawodnej wkrętarce, dziurę w podłodze na odpływ ze zlewu do zbiornika na brudną wodę. Montujemy fronty szafek i wnętrze zaczyna przybierać kształty, które nawiedzały moją głowę przez ostatnie kilka miesięcy 😉 Czas na dębowe blaty na barek, stolik i do kuchni.

20160427_135214 20160427_194155

20160427_194139

Brystol, „odrobina” taśmy malarskiej i powstaje matryca dla naszej wykładziny. Ania przenosi negatyw na spód wykładziny, wycina i znów efekt wynagradza nam trudy 😉

20160427_194048 20160427_194323 20160427_202458

20160428_141714Przychodzi czas na nowe oponki.

Składamy wszystko do kupy i pomimo braku parapetów organizujemy parapetówkę 😉 Czas na pierwsze testy w trasie. Robimy troszkę ponad 1000 km, śpimy nad naszym polskim Bałtykiem i skrzętnie notujemy co jest do poprawki.

Po powrocie 30kg stali i blachy ocynkowanej przemieniamy w 670 litrowy bagażnik dachowy z trzema wielkimi klapami. 20160506_15525020160506_172925Obok bagażnika powstaje ścieżka dla bagażowego czyli mnie 😉 Na górę jednej z klap trafia solar i jesteśmy niemal gotowi do drogi.  Niemal. Brakuje tylko naszych ukochanych drzew na bokach naszego auta. Bus trafia w dobre i pracowite ręce Krzyśka Słoneckiego i po 10 godzinach skrzętnego wyklejania, nacinania i wyciskania bąbli jesteśmy gotowi do drogi! Czas zmienić całe nasze dotychczasowe życie – ruszamy po przygody!

  bus final 02

bus final 03

bus final 04

bus final 01

bus final 05

bus final 06

Poprzedni wpis
6. Awaria w głuszy
Kolejny wpis
7. Naboje do AK-47

Zobacz gdzie jesteśmy TERAZ:

Image Widget

Follow & like us :)

Subscribe us!
Observe us!

Kategorie